RSS
 

Archiwum - Marzec, 2014

„Said no more counting dollars.We’ll be counting stars…”

28 mar

Welcome !

Czy u Was też tak wesoło ?

Słońce świeci 24h na dobę?

Uśmiech nie znika z twarzy ?

A chmury na niebie to tylko te, które pokazują się od czasu do czasu, by pokazać, jak piękne może być niebo!?

Czy ból głowy, to tylko od przybytku, a gardła od krzyczenia z radości ?:D

NIE ?

Nie słysze ?

Jeszcze raz!!

Nie ! :>

Nie martwcie się, żartowałam u Mnie wcale nie jest też tak pięknie, bo byłoby za nudno :D

Na tą chwilę moje życie to lekka sinusoida, może to dla tego, że od ponad tygodnia jestem chora…. Może dlatego, że pogoda jest okropna i wcale nie mam chęci poruszania się nigdzie bez samochodu, a  od siedzenia w aucie boli Mnie już pupa :D

Piękny wolny dzień przeżyłam wczoraj… Spałam, ogladałam tv, jadłam, czytałam, oglądałam i rozmawiałam z Amerykańskim Amerykaninem mówiącym po Amerykańsku :D

Na dodatek pojechałam do apteki i idź tu się dogadaj co Ci jest, na szczęście nie było tak źle, przepisał leki, zapłaciłam i pojechałam do sklepu, mijając oczywiście 10 radiowozów policyjnych…. Mustang, bugatti, ford f150 <3 Czym oni się wożą, ale bądź co bądź służby mundurowe są tu niesamowicie uprzejme !

W dniu dzisiejszym swoją pracę z dzieciaczkami zaczynam dopiero od 16, więc rano postanowiłam wyruszyć w trasę by wreszcie załatwić sprawę z tzw: Social Security Card. Jest to coś bez czego będąc w USA RACZEJ NIE POWINNO SIĘ otwierać kont bankowych, czy też nie da się wyrobić prawa jazdy (które za jakieś 60 dni) będę zmuszona robić tu na miejscu ;)

Napisałam nie powinno, bo coraz bardziej ludzie przymrużają na to oko, jednak ja tam wolę nie zadzierać z Amerykańskim prawem :D

Biuro mieści się około 13 Mil od Mojej wioseczki tak więc nie jest to jakaś wielka odległość, jednak na moje nieszczęście liczba osób oczekujących przekraczała wszelkie granice rozsądku :D

Do biura weszłam o 9:50—> Wyszłam o 11:25

Biuro wygląda trochę jak nasza Administracją, bądź mniejszy urząd, ale w środku stoi policja, wita każdego by dowiedzieć się jaka jest sprawa pojawienia się na miejscu, urzędnik pomaga wypełnić formularz. bądź kieruje do stanowiska gdzie można to zrobić, nie spuszcza z oczu prawie nikogo na więcej niż 20 sekund, tak więc można czuć się tam bezpiecznym, albo napastowanym jak kto woli :D

Ludzi od groma, większość Hiszpanów, afroamerykanów, Azjatów, byłam chyba jedną z nielicznych białych na sali :D

Niesamowite jednak jest to, że urzędnik przy okienku był najmilszym człowiekiem świata ! Po prostu wszyscy Amerykanie prawie chyba mają to w genach :D W połowie pewnie wypełniłam coś źle, poprawił, zapytał, pomógł ;) Miło jest po takim czasie oczekiwania do okienka spotkać kogoś tak uprzejmego ! ;)

Zatrzymał się oczywiście na nazwisku i powiedział….. KOŁACKIEFIDZ? :D tak oczywiście, moje nazwisko dla Amerykanów jak dla Mnie napisanie zdania po Tajlandzku :D

Powracając jednak do czegoś co w USA mnie zadziwia to np jazda samochodem i drogi…. Odległości co prawda są tu przeogromne! Tak więc bez auta ani rusz, chyba, że mieszkasz w samym centrum Chicago, LA , Badź NY,ale moim zdaniem i to nie pozostawia możności posiadania skarbonki na czterech kółkach !

Dziwne jest, to, że mają tu strasznie dużo znaków STOP ! które doprowadzają Mnie do szewskiej pasji, bo jak wiadomo, trzeba się zatrzymać, rozejrzeć i dopiero można ruszyć!

O nie !

Spróbuj tylko nie stanąć, a policja Cię zobaczy! Przechlapane :D

U nas te znaki, są pominięte, są to normalne skrzyżowania równorzędne i wiadomo po prostu, że prawej trzeba ustąpić, tu jest trochę inaczej….

Następnie dziwne ustawienie świateł, są po przeciwległej stronie ulicy, do czego nie mogłam się na początku przyzwyczaić ;/

Następnie, pasy…. Dla mnie ich tu w ogóle nie widać i pewnie nie 10 nie 15 razy, myślałam, że to po prostu linia STOP-u i się zatrzymałam na samym środku…. eh. A Panie (gdyby auto było nizsze wbiegałyby mi po złosci na maske :D)

No i co najdziwniejsze…. Drogi są tu tak samo rozwalone jak u Nas, z tym że małe sprostowanie, jak jedziesz takim monsterem nie czujesz, że w ziemi jest polodowcowa wyrwa, która w sharanie zmiotła by pół podwozia :D

Oczywiście, trasy są przeogromne, 4 czasem 5cio pasmowa jezdnia, komfort jazdy super;)

Piękne jest to, że ostatnio na trasie zobaczyłam przeogromne skupisko samochodów-KOMIS o powierzchni… Nie wiem…. lotniska we Wrocławiu :D Przeogromny! Dotarło do Mnie, że ludzie traktują tu samochody jak rękawiczki, co sezon to nowe ;)

I taka jest cała prawda o Amerykanach, nowsze, ładniejsze, lepsze, bardziej komfortowe, zdrowe, czyste….

Mówię oczywiście o tych, z którymi na co dzień mam styczność, a ich życie jednak jest troszkę inne, aniżeli normalnych zjadaczy chleba w USA!

1th-2th April Urodzinowa data nie spędzana wcale samotnie, czekam na te dni z niecierpliwością… Bo co tu zrobić, kiedy z dnia na dzień jedyne co na razie mozna planować, to co zrobić, żeby wyzdrowieć…

Ot toż to jest pytanie :D

Pozdrawiam!

Lena ;)

Przyczajony tygrys ukryty smok ^^

 

25 mar

Wpis krótki i konkretny :D

Nienawidzę nieznajomych dróg i gps-a w Tym aucie :D

POOR SATELITE PSTRRYK!

Musiałam mu na żywo jeszcze zrobić sesję

Madzia skręciła w drogę szybkiego ruchu i tak zamiast skręcić w prawo za 15 sekund skręciła w nie to prawo :D

I miała szczęście bądź też nie na bardzo duży ruch na drodze co w zupełności uniemożliwiło zawrócenie, tak więc jechała spiesząc się na obiad po ORGANICZNE MLEKO do sklepu z ORGANICZNĄ ŻYWNOŚCIĄ :D

Myślałam, że będą na Mnie krzyczeć, że zginęłam na shoppingu 3h, ale przyjęli Mnie z ciepłym obiadkiem i uśmiechami od ucha do ucha to się nazywa miły wieczór :D

Co dziwne bądź nie wreszcie spotkałam dziś Polaków, pierwsze co dało się słyszeć to:

- Siedź cicho !

- hooow hooowww (szczekanie psa) z ekskluzywnej bmw

- Siedź cicho powiedziałam, zaraz przyjde! (co za durny pies-burczenie pod nosem)

-Oo Witam, miło słyszeć ojczysty język !(Madzia wspinając się na schodki do big Trucka)

-Witam, witam! Nas to wszedzie pełno (a tego psa to chyba….)

Wolałam z impetem odjechać, bo tej Pani chyba bym  coś zrobiła, albo Monster truckiem rozjechała tą jej białą czy jaka ona by tam nie była bmw-ice ! Po co jej pies jak tak się na niego drze….;/ eh.

No.

Historia dnia.

Zgubiłam się znów.

Gorzej bo w aucie bez działających przez 10 minut gpsów.

Na drodze szybkiego ruchu.

Obstawiona napisami POLICE :d

damn.

dobry dzien, zakupy i owszem też.

PS o zakupach ? Nawet opakowania gum mają duże -dla porównania obok normalna książka;) Poza tym Termoaktywna bluza, hilfilgerki i takie tam :D

$ Lena $

 

Wake me up !

24 mar

Hello !

Próbując zmierzać się z trudami dzisiejszego świata, pomyślcie, że macie tylko…. Dwie ręce…. Dwie nogi…. Szeroki uśmiech…. Dobry wzrok… Oraz wolną wolę!

I co teraz z Tym robisz ?

Bo ja właśnie jadłam kolację z Moją Amerykańską sforą śmiejąc się do rozpuku, bo po tygodniu w takich momentach chce się tylko krzyczeć ze szczęścia ! ;)

Nigdy nawet nie myślałam, że zbliżę się niektórymi myślami do spełniania takich marzeń i wypowiadania takich słów np…?

Wykonując telefon i pytając się przez słuchawkę drugiej osoby: To co lecimy na Kajmany czy Bahamy w lipcu ?:D

3 terminy wakacji w tym jeden kierunek dowolny …. ! <3

Więc stwierdzam osobiście, że tamte okolice mi odpowiadają, zresztą tak jak i moim współtowarzyszkom :D

Oj nie, to teraz przerwę tą sielankę !

Niestety….

Drogie przyszłe Au pair….

Czytałam, słuchałam i rozmyślałam, a tak na prawdę sama teraz przeżywam wszystko co wiąże się z opuszczeniem rodzinnego domu!

I nawet (jeśli tak jak ja nie mieszkaliście długo z rodziną) to nie myślcie, że wasze słowa „rok szybko zleci” coś Wam tu, na miejscu pomogą !

Pomoże Wam jedynie chęć dążenia do celów i spełniania marzeń! Moim zdaniem to tylko ta perspektywa sprawia, iż wiele z Au-Pair nie opuściło programu już po pierwszym dniu u rodziny :D

Szczerze wyobrażałam sobie to trochę jak książkę w pluszowej okładce, nie dość, że ciekawa to bezpieczna i przyjemna ;)

Jednak to wszystko wygląda trochę jak 50 twarzy Grey-a bez podtekstów erotycznych w twardej oprawie z niespodziewanymi anomaliami :D

Nie da się ? Pewnie, że Grey-a nie da się ogarnąć bez erotyki no właśnie, też nie rozumiem :D Ale tak jest !

Szok kulturowy…. Nie spotka Was od razu i zapewne Mnie jeszcze tu aż tak nie doścignął po dwóch tygodniach ….. Dwóch tygodniach ! :O Oł, jak to szybko leci!

Jednak to coś w stylu :

Być ponad 7500 km od domu i musieć dostosować się do istniejącego ładu, bądź inaczej nieładu :D

Albo dostosować swój ład do ich nieładu…. Czy jakoś tak !

Nieważne!

Najważniejsze, że wiecie o co chodzi!

Teraz schodząc na śniadanie, czy idąc na spacer, nie myle się już i nie mówię po polsku, nie jem lunch-u na normalnym talerzu, tylko tym z papieru, kroje codziennie warzywa i wcinam proteinki, oglądam Obamę jak macha rękoma w lokalnej stacji i nie zapominam, że jak ja wychodzę na wieczorny spacer robić zdjęcia o zachodzie słońca, wasza faza snu jest już pewnie mocno zaawansowana :D

Nie da się ukryć, że życie tu jest inne, zupełnie… Takie… Wyluzowane, ludzie nie zamartwiają się o nic na zapas, tylko dzieci na zapas płaczą to fakt ! ughhhh ;p

Co najważniejsze to odnaleźć siebie w tym innym i jakże dziwnym świecie, bo jeśli tego nie zrobisz, to będzie ciężko nawet „przetrwać” ten rok !

Jeszcze wiele nie zwiedziłam, nie zobaczyłam tego co jest moim spełnieniem tego roku, nie leżałam na piaszczystej plaży razem ze sforą kilku koleżanek pijąc zimny sok i zamartwiając się jedynie gdzie zrobić następne fascynujące zdjęcie!

Wiadomo, jak to wcześniej wspomniałam, mam w domu eż małego zbuntowanego Szatana, który przez 5-ęć lat „zatruwa” życie swoim rodzicom, co niestety nie daje mi przewagi nad jego zachowaniami :D Ale i on czasami potrafi być słodki i Kochany!

Trzeba po prostu we wszystkim znaleźć tę jaśniejszą ciemną stronę :D

I traktować to ….. Tak jak napisałam we wcześniejszych komentarzach:

„Przygoda życia, a żyje się tylko raz więc czas wziąć nogi za pas i czerpać garściami z tego co daje Nam los !
Wykorzystywać każdą minutę życia jak sok z ostatniej cytryny, która już w sobie soku nie ma! Pić wodę z kubka do połowy pełnego i czekać na nadejście jeszcze lepszego jutra!- Choćbyś miała w zamyśle to najgorsze możliwe ! „

 PS Udało mi się wymknąć po kolacji zrobić zdjęcia okolicy ;)

I mojego domku  7 3 1 , który i tak już lada moment zmieniamy;) ;)

That’s True.

See U soon.

LenA;)

 

Jeden krok w tył i cztery w przód…

21 mar

No cóż, po pierwsze jak zawsze witam serdecznie!

Po drugie powinnam powiedzieć—> Jestem zła, że Macie u Siebie taką ładną pogodę:D

Choć ja dziś na swoją nie mogę narzekać, problem w tym, iż dopadła mnie Amerykańska grypa…

Więc ograniczam się do minimum robienia czegokolwiek, prócz tego co muszę…

Aktualnie leżę w łóżku pożeram strasznie niedobrego batona(tak o ten ze zdjęcia poniżej POWER coś tam-BLE)! Oczywiście ORGANICZNEGO! I zastanawiam się co z Moją jutrzejszą wyprawą do Chicago:( LIPA …

Co się odwlecze to nie uciecze…. Tak mówił ktoś zapewne mądrzejszy niż ja. Dzień wczorajszy i chęć pojechania do super sklepu, który porównując wielkością jest u nas jak osiem razy magnolia był strasznie złym pomysłem, wzięłam cudownego big truck’a i nie mogłam wrócić tak już się źle czułam… Oczywiście spotkałam po drodze miłych Panów policjantów, którzy na szczęście nie mieli chęci mnie zatrzymać a nie jechałam wcale 45 mph, uffff… co za szczęście tego by jeszcze brakowało! Dziś obudziłąm się jak po dobrej imprezie! Głowa, oczy, brzuch, wszystko dawało o sobie znać! goddamned!

 

Holly Molly!

 

Jak to mówi moja rodzinka z IL :D

Zbliżają się dni pełne papierkowej roboty…. Prawko, banki nie banki…. etc etc :D

Chcąc trochę odpocząć muszę skorzystać z tego dziś i jutro…

Na szczęście sprzedają już dom, więc lada moment kupiec może zadzwonić do drzwi :D

Co jest problemem to to, że sprzedaż domu nie jest łatwa, a jeśli ktoś chce go sprzedać, najlepiej, żeby siedział cały czas i pilnował, czy ktoś nie przyjdzie, więc może być i tak, że będę pośredniczka sprzedaży…. Oby Nie !

 

Zbliża się sezon letni… Chcąc dowiedzieć się czy biorą sierotkę Madzię pod uwagę na wyprawę w jakieś ciepłe kraje otrzymałam odpowiedź, że tak i to nawet dwa razy ! Gdzie? Wiem, że pierwsza wyprawa nad Michigan z Moja Host Mamą i jej koleżanką :D

Super !

Oczywiście na uwiecznienie Moich poczynań w USA kilka fotek z zakupów …

Sklep w którym byłam czyt. Trader Joe’s słynie z ORGANICZNYCH rzeczy, więc nie zdziwił mnie fakt, iż za tą małą paczuszkę słodyczy zapłaciłam bardzo dużo, dla przykładu, najzwyklejsza (ale organiczna czekolada) kosztowała około 7-8 zł Inna bajka to to, że w tym wielkim ciągu sklepów, nie było innego spożywczego, więc bądź co bądź uczepiam się tego :D

 

Lenka.

 

Faster than Fast ! :D

19 mar

Witajcie zza oceanu!

Oczywiście, jak to się zwykle mówi, przepraszam, iż piszę z takimi przerwami, jednakże nie sposób wszystko ogarniać !

Jest to nieprawdopodobne, niesamowite, a doświadczenia których nabieram zapewne przydadzą się na całe życie!

Drugi dzień sama z dziećmi…. Nie pytajcie jak :D Pomyślcie tylko o tym, że Amerykańskie maluchy, kochają swoich rodziców jak nikt inny nikogo, a jak tylko któreś z rodziców zniknie…. To się zaczyna :D !

Ale, są też te miłe chwile… Na przykład gotowanie z takim maluchem przepysznych muffinek ze szpinakiem, bądź też łososia z warzywami ! Yummi!

Pomocnik jakich mało :D

Jednak nie o tym chciałam dziś wspomnieć!

W między czasie zakupiłam sobie już Samsunga s3 na miejscu, bo przyda się dostęp do sieci i społeczności, kiedy będę w wielkim świecie, bo zamierzamy się już niebawem z moją Amerykańską ekipą przeprowadzić :D

Na tą chwilę prócz oplucia przez dzieci i pobrania przez Mojego malucha tysiąca niezbędnych aplikacji, super się sprawdza!

Zdążyłam już być na meczu hokeja—> Młody gra, tato gra :D Ponadto jako trener załatwił mi siłownię, pomijając fakt, iż siłownia w USA to 4 piętra :D Plus baseny, korty…. I tylko 11 000 osób wpisanych :D

Super!

A maszyny!

wow !

Ponadto, kawałek o …. Tutejszej jeździe samochodem… Ponieważ od pierwszego dnia jeżdżę, czuję się już swobodnie w ich niesamowicie wielkich brykach :D

Oprócz van-a z dvd, tv, szmery bajery z roku 2020 chyba :D To mają takie małe cacko….

Cacuszko :D

Wierzcie mi bądź nie, Amerykanie są gorsi od Nas jeśli chodzi o etykę jeżdżenia… Denerwują Mnie ich światła, bo są po drugiej stronie ulicy i białe linie, a także znaki stop których jest mnóstwo ! :D

Pomijając fakt, iż nie widzę nigdzie pasów… Bo ich nie widać! Nie wiem jak oni to robią,ale namalowali szarym na szarym chyba :D

Pierwsze wrażenie? Wszędzie Mile. mile mile…. Nigdzie nie ma naszych jednostek:D Gramów, kg, litrów,KM :D

egh.

Czas się przyzwyczaić, w Polsce nie jestem!

Ostatecznie stwierdzam, iż trafiłam do rodziny ORGANICZNYCH :D

Jedzą wszystko co…. NAJZDROWSZE!

NAJDROŻSZE…!   PRAWIE ZAWSZE!

I NAJŁADNIEJSZE!

Mają jedyne 2 lodówki i 2 wielkie zamrażarki :D

McDonald?  Burger King ?….

Chips, Hamburger ?

Any options !

Cant be !

I właśnie razem z nimi ich zdrowymi dziećmi będziemy się przeprowadzać lada moment !

Mam zamiar jutro wyjść, na piękną sesję okolicy, wieczorem, więc zapewne kiedyś coś nowego się pojawi :D

Na dziś to tyle… czas spać:D

W końcu wake up at 6 :D

See U soon!

Lena :D

 

 

15 mar

No nie chyba zaraz siądę i się rozpłaczę!

Dzień…. Ekscytujący, bądź co bądź jeszcze się nie  skończył, po wczorajszym baaardzo długim szkoleniu, myślałam, że nic gorszego może mnie już (no prawie, że) spotkać!

Ale się myliłam… Miły środowy wieczór spędziłam na skype z rodzinką z Wrocławia- Mamusia nauczyła się i pięknie skajpajuje i oczywiście z Moją rodzinką, do której podążam !

Niesamowite jest to, iż czekając z niecierpliwością na moment odwiezienia Mnie na lotnisko LaGuardia w NYC mogłam tak się strasznie z tym nie spieszyć i nie cieszyć :d

Oczywiście na Mojej pięknie wydrukowanej informacji widniał napis-à

LaGuardia Airport AT 7:35pm Terminal C

Sounds great ! …..

Yeah…. But its not true :D

Niesamowity- szybko jadący-bliżej mi nie znany mężczyzna odwiózł Mnie I Moje świetne 3 koleżanki na tenże terminal ! Yeap!

Jednak, kiedy chciałam zrobić tzw…. Check In, Pan z miłym wyrazem twarzy uśmiechnął się od ucha do ucha i stwierdził, że US Airways to terminal B!

Oddalony… Hm…. No bardzo od tego na którym się znajdowałam :D

Miałam co najmniej trzy wyjścia! Zgadnijcie które wybrałam!

Doprecyzuje, iż miałam przy sobie walizkę 23 kg + laptopa +aparat+ torbę podręczną(jak duża torba na siłownię), torebkę :D

No… Oto propozycje :

a)      Madzia stanęła i się rozpłakała na środku wielkiego lotniska, którego jeden terminal jest jak 3 Wrocławskie nowo otwarte lotniska

b)      Chodziła po wszystkich piętrach próbując wytłumaczyć, że wcale nie uśmiecha jej się płacenie co najmniej 30 $ za 5 minut drogi taksówką i chce się dowiedzieć ! Jak się ma dostać na piechotę!

c)      Szukała przystojnego Amerykanina, by na ładne i zmęczone oczy wskoczyć do jego samochodu, ażeby chociaż z litości podwiózł ją na ten głupi terminal :D

d)      Po zapytaniu 48932759865498908389 osób wzięła się w garść i nie zważając na osiemdziesiąt pięć tysięcy taksówek przeszła te cholerne kilka km w poszukiwaniu nieszczęsnego TERMINALA B

Podpowiem, pytanie jest wielokrotnego wyboru!

Dokładnie! Jeśli odpowiedziałeś c to dobrze Mnie znasz!

PS Oczywiście żartuje!

Bezczelne b i c To odpowiednie do zaistniałej sytuacji….

Teraz siedząc na wygodnym…. Skórzanopodobnym siedzeniu na lotnisku w NY, patrząc cały czas w koło siebie zauważam znajome twarze, ale szczerze! Nie mam pojęcia… Czy to Miley, a może Bieber (chyba, że nie wyszedł jeszcze z więzienia za prowadzenie po pijaku) czy może Jay-z lub jakiś miły redaktor z naczelnego programu śniadaniowego abc w NY!

Ale serio, serio :D Jakieś takie dziwnie znajomi i dobrze ubrani ludzie się tu pojawiają :D

Po lewej siedzący przystojny mężczyzna z najnowszym iPhon’em <3 w brązowych skórzanych butach i skarpetach w paski …. Po prawej następny, który gapi się w Mój ekran,ale i tak nie rozumie !

A’propos znanych !

Tak ten o kim wspominałam wcześniej na pewno był jakąś medialną osobistościa :D Wsiadł bezcelnie do 1wszej klasy :D

Piękny, niesamowity widok rozpościera się po mojej prawej stronie, wszędzie wielkie szyby i ogromne drapacze chmur <3 Samoloty od czasu do czasu przecinają horyzontalnie pojawiającą się panoramę NYC …

Niesamowite uczucie…. JA SAMA, tysiące innych, dziwnie mówiących ludzi :D Skrzecząca Pani powiadamiająca o zmianach lotu (NIC JEJ NIE ROZUMIEM) :d I ta niezwykle przyjemna atmosfera :D

O co bym się nie zapytała…. Uśmiechną się, wytłumaczą…

Dont worry about it Or Welcome To dwa słowa, które miło jest z ich słów usłyszeć i wcale nie są sztuczne tylko…. SZCZERE!

Oczywiście zostałam na ostatki, wszyscy się rozjechali, a ja sama… Madzia w wielkim świecie :D

Nie boje się, raczej jedyne o co się martwię, czy do dobrego okienka dałam walizkę i czy Mój samolot odleci tak jak powinien ! :D Hope so ;p

Samoloty odlatują tu jak szalone, jeden za drugim, co się nie obejrzę za siebie, znów jakiś metalowy potwór wzbija się ku przestworzom….

Eh… Jeszcze nie całe 2h do odlotu… Brzmi niezbyt miło, damy radę !

Co na nie zabije to nas wzmocni!

Dont forget about it :D

Many people Said to me that I can prepare my blog In different language (of course English)…

I don’t know what I should do because… I don’t have more time for this, yet.

Miło I sympatycznie przenoszę się w miejsce gdzie znajdę kogoś kto powie mi o której mam I gdzie odlot !

Pozdrawiam serdecznie ze Słonecznego NY i życzę sobie i Wam miłego wieczoru… Znaczy miłego wieczoru Sobie, a Wam pogodnej nocy i słodkich snów :D

Co więcej, zgubiłam się również na lotnisku w Chicago <3

Yeap! Sounds like strange history….

Ale po godzinie I kilku pomocniczych telefonach, dałam radę odnaleźć „ciężarówkę”, tzn pick-up’a który zajął 3 miejsca parkingowe , Mojego Host’a ;)

Jestem już na miejscu, mieszkanie –znaczy ten wielki dom…. Niesamowity, rodzina, cudowna, są kochani, mili etc etc…. Ale mają tak poukładane życie, że można zwariować, wierze, że jeśli będzie dane Nam pozostać ten cały czas to Moje życie będzie chodziło jak w zegarku :D

Jutro dzień spędzany w samochodzie, jeżdżąc po okolicy, szukając więcej szczęścia pośród amerykańskich uliczek i pięknych wielkich domów :D

Lena

 

The news from the United States of America ;)

12 mar

Witam wszystkich!

Niezmiernie zmęczona, praktycznie opadająca z sił już drugi dzień po przylocie, jednak nie mogąca oprzeć się nie zdaniu relacji… Madzia! Jedyne 18 godzin podróży…. Busem, ciasnym jak 150! Przypominającym puszkę wypełnioną nadto sardynkami, nie żartując PRZEZ CAŁE 7h mężczyzna leżał mi na ramieniu, a jego kolano pchało Moje w stronę okna nieuchronnie tak, że wkurzona Ja z nerwów przykleiłam się swoim prawym obojczykiem do czegoś co przypominało pewnie kiedyś ładną szybę w autokarze, jednakże teraz pozostało tylko owe kiedyś i szyba wyglądająca jakby przeszła atak dzieci z placu ZOO. 10h w przestworzach, cudowną i bardzo wygodną oraz komfortową maszyną LOT Boeing- Dreamliner 787-8, obejrzane 3 filmy <3 Przesłuchana płyta niejednego artysty, nawigacja oraz programy telewizyjne i bądź co bądź pyszne jedzonko !

Cudownie, że obyło się bez przesiadki, bo większość jednak nie ma takiej możliwości.

Najtrudniejsza okazała się jednak odprawa…

Pamiętajcie, lecąc w taką podróż bagaż w samolotach LOT-u to jedynie 23 kg + 8 bagażu podręcznego, co więcej w bagażu podręcznym NIE MOŻNA mieć żadnych kanapeczek, otwartych ciasteczek, pogryzionych jabłek, etc etc.

Bagaż rejestrowany- główny zostaje prześwietlony bardziej w czasie wysiadania za oceanem! UWAGA!  Miałam czuja, żeby nie brać dla zagramanicznych żadnego mięsa! Pierwsze o co zapytał ochroniarz w US to ! Do You have some…. meat in Your Luggage ?

Of course NOT!

I wtedy patrząc na Mój paszport powiedział :

Do You really dont have any KIEŁPASA  ?:d

No, deffinitely not I said ! :D

 

Po przebyciu miłej, bądź Mniej miłej podróży do Stanów zatrzymał Mnie tylko Pan na bramce w związku z faktem, iż nie miałam wypełnionych papierów związanych z „ocleniem towaru” który pozostawiam w US, ale i z tym nie było problemów, krótka informacja do wypełnienia i byłam już za bramkami- oczywiście nie mówiąc o fakcie, iż przed Nami stało w kolejce z 200 osób, a jedną z nich, już cofnęli przy odprawie, zdenerwowanie sięgało zenitu!

Nie było to jednak konkludium całej sprawy, ponieważ czekałyśmy później w całe 5 polskich osób= płci pięknej na 19 Brazylijek… Myślałam, że zdejme z nieba ten samolot siłą, jak an złość się spóźniał !

Do wypasionego hotelu trafiłyśmy o 11pm, więc tylko prysznic i spanie!

Niesamowity jest fakt, iż jestem w pokoju z dwoma przemiłymi dziewczynami z zupełnie odległych krajów i są na prawdę czarująco miłe!

 

W dniu dzisiejszym, prócz 6-7h szkolenia, pysznego śniadania i obiadu, miałyśmy 5h wycieczkę do NYC ! <3

Na taki dzień w życiu warto czekać, oczywiście jeśli na co dzień nie jesteś jednym z tych przechadzających się uliczkami Manhattan’u.

Miasto godne odwiedzenia, tym bardziej z takim niesamowitym przewodnikiem!

Po powrocie do hotelu, jeszcze jedna niespodzianka- paczka od Mojej rodzinki z USA !

Cudowny dzień….

Tą krótką notką pragnę pozdrowić WSZYSTKICH  czytających, trzymajcie kciuki !

Na prawdę -NIESAMOWICIE zmęczona,ale szczęśliwa!

Lena :*

 

Tak, jak obiecałam, krótkie unaocznienie Stanowych dokonań, brak czasu na tą chwilę do załączenia większej ilości,ale obiecuję! Będą! Więc See U soon! ;*

 

In the other site.

 

„To, co umysł może sobie wyobrazić i w co uwierzyć, może także osiągnąć.”

07 mar

Drodzy, czytelnicy… Piszący… Zadający pytania i śledzący od czasu do czasu poczynania na Moim wypocinowym blogu.

Co racja to racja, pisząc Go spełniam się w odpowiadaniu Wam na pytania zadawane Mi prywatnie, dziękuję, że takowe są bo dzięki Nim mam chęć kontynuować wpisy, już niebawem bezpośrednio zza oceanu…

Będą zdjęcia, będą opisy życia, będzie codzienna egzystencja, chcę Sobie pozwolić na to co kocham- czyli pisanie, a Wam uświadamiać jak żyje się w innej czasoprzestrzeni i mentalności… Na tą chwilę nie mogę powiedzieć, że się boję, że jestem przerażona, że zastanawiam się ja mi tam będzie, bo tak na prawdę Sama nie wiem co mogę myśleć i czego oczekiwać… Jadę w nieznane- ale to całkiem jeszcze do Mnie nie dociera! Ani ciut ciut ;)

Dziś jest już 6, za chwilę wybije godzina ukazująca i jednocześnie zmieniająca tę datę o jeden dzień bliżej Mojego wylotu?!

Szok!

Jutro oczekuję kolejnego i ostatniego dnia w Mojej pracy, do tej pory uwielbiałam to co robiłam, dawało mi to satysfakcję i przyjemność, praca była dla Mnie pewnego rodzaju spełnieniem, ale czas zmienić to, tamto i iść na przód! Znaleźć kolejny ciepły schowek dla Mojej mentalnej radości :D

Już jako maluch marzyłam o rzeczach, które do pewnego momentu Mojego życia wydawały się nierealne do spełnienia!

Ja, Madzia. Dziewczyna śpiewająca w kościelnym chórze, pałająca wielką miłością do nauczycieli, uczęszczająca na wszystkie możliwe zajęcia od szydełkowania po astronomiczne obliczanie spadku i powielania się płyt tektonicznych (dobra trochę przesadziłam), jednak wiecie o co chodzi!? :>

Taka ZWYKŁA JA…..

Może własnymi siłami spełnić w jednym roku tyle swoich marzeń, o których kiedyś nie zdołała nawet śnić!

Z biegiem lat wiemy już, co jest realne, a co nierealne lub nazbyt lekkomyślne, co może przyjść Nam z łatwością, co możemy zrealizować Sami, a nad czym musimy pracować wspólnie z przyjaciółmi… Znajomymi…. Z najbliższymi, dlatego zawsze warto mieć kogoś na kim można polegać i kto w doli bądź niedoli wesprze Nas Swoim słowem i radą…

Często i to nawet bardzo w dzisiejszym mało charyzmatycznym świecie zauważam, że ludzie otaczający Nas wokół, a może i właśnie Ty! który to czytasz! Nakładają Sobie ciasne ograniczenia, które definitywnie duszą w nas moc realizacji śmiałych marzeń? Czy nie dostosowujemy się do ram, które sami sobie tworzymy? Czy odkładamy na drugi plan to co daje Nam radość, bo praca… bo dzieci, bo szkoła, bo brak pieniędzy … Czasu ?  

Po co więc żyjesz ?

Chcesz mieć co wspominać?

O czym opowiadać?

Chcesz coś przeżyć!

Więc DO IT!

Czas na czyny. Walt Disney zwykł był mawiać:„Jeśli umiesz coś wymarzyć, umiesz to zrealizować”. Aby przejść do realizacji marzeń warto wesprzeć się przygotowaniem konkretnego planu. Zrób kolaż, namaluj, o czym marzysz, czego pragniesz, pomyśl, jak chciałbyś żeby Twoje życie wyglądało, nie masz chęci? Motywacji? Jeszcze Cię nie przekonałam! ? Pomyśl o tym co chciałbyś zmienić i wciel się w siebie po tej właśnie konkretniej zmianie! ;)

Albert Einstein wolał myśleć obrazami niż słowami. Bo obraz może pomieścić więcej informacji, jest bogatszy i nie zawiera reguł ani struktur, które charakteryzują język mówiony. On też powiedział, że

„logika zaprowadzi Cię z punktu A do B, podczas gdy wyobraźnia zaprowadzi Cię wszędzie”.

Ciężko nie zgodzić się z Mistrzem. Warto więc wygospodarować nieco czasu na marzenia. Niech pracują dla nas.

Marzenia-do-spełniania

Tak na prawdę, niby niczego nie możemy być pewni, życie nie dość że kruche, to potrafi zaskoczyć nas z chwili na chwilę… Oj i to nie zawsze miło i sympatycznie!

Jednak…

” Nawet najtrudniejsze można zrobić szybko, dopiero niemożliwe wymaga trochę czasu. „

Tak więc postanowiłam, iż przez 10 h lotu tych kilka tysięcy kilometrów, przygotuję sobie dobrą muzykę, pomijając fakt iż już znalazłam cały repertuar filmów jakie można sobie pooglądać w czasie lotu i wysłuchać kiedy to pilot będzie sprawował swoistą kontrolę nad sterami, Madzia będzie spisywała Swoje cele na rok… Rok…. Mający trochę unaocznić Mi spełnianie marzeń !

Poniedziałek godzina 00:14 – 7:00 Podróż Warszawa

10:00 Poczatek odprawy

13:00 wylot

….

17:30 czasu lokalnego NYC

BRRR…

Pamiętajmy… Wszystko wydaje się niemożliwe dopóki pierwszy raz się tego nie zrobi <3

Bo.

„To, co obecnie jest dowiedzione, kiedyś było niemożliwe”
William Blake

 

Thats true ? Right :>

 

by Lenka.

 

Near to Wroclaw yet. :lol:

 
Komentarze (6)

Napisane w kategorii Życiowe zagwostki ;)

 

„Życie człowieka ma kolor Jego wyobraźni…”

04 mar

Yeeeppp!

No i się stało…

Tygodnie… dni…. godziny! Wyczekiwania  z wielą niecierpliwością na informację o locie :D

I co?! Bezpośrednio… bez przesiadek, toż to nie można było (mam nadzieje) lepiej ! ;)

Lot LOT-em :D

Bądź co bądź jeszcze kilka dni w pracy, kilka z Moją rodziną… Kilka w Polsce… Kila w Moim pięknym Wrocławiu, kilka w Moim pokoju i jeszcze kilka z Moim ukochanym Psiakiem i życiem o TU!…

Nie czuję, nadchodzących zmian…. Nie czuję, że odizoluje się od teraźniejszości o całe 7h różnicy czasu i kila tysięcy km. 

„Dla wielu ludzi taKi etap w życiu jest tym uznawanym za najtrudniejszy. Porzucenie tego, co stałe, niezmienne, co nas chroni, co sprawia, że czujemy się bezpieczni tu i teraz, gdzie jesteśmy! To tak jakby wspinać się po skałach,  a gdy jesteś już w połowie drogi na sam szczyt, kilkaset metrów od podnóża… Właśnie MOŻESZ STANĄĆ na niewielkiej skalnej półce- mały, bezpieczny-azyl. Pomimo wszystko zdajesz sobie sprawę, iż możesz mieć kłopoty, gdy się na Niej zatrzymasz! Przyjdzie burza…. Wiatr przybierze na sile… Jednak aby kontynuować podróż, nie możesz skorzystać z chwilowej przystani. Czy to łatwo, nie skusić się na chwilę odpoczynku, odsapnąć, dać się ponieść chwilowej emocji i nie patrzeć jaKie może mieć to w rezultacie konsekwencje! o.O Trzeba puścić z rąk to co stare i chwycić się nowego, może nawet bardziej bezpiecznego „momentu życia”.

Łatwo to sobie zobrazować na podstawie zwykłej drabiny, aby przejść wyżej… Musisz puścić szczebelek i złapać się tego, który widnieje nad nim, inaczej Twoja wspinacza nie ma sensu! Czyż nie ? „.

Ile razy w życiu myślałam, że czyhają na Mnie same „liany, śliskie ja w Benji Bananas”, nie dość, że trudno się dostać do następnego poziomu, złapać trofea, przechodzić poziomy, to jeszcze chwytasz się liany a ona sama zrzuca Cię na dół :D

 Jakby zrządzenie losu! I to zawsze w tym NAJWAŻNIEJSZYM MOMENCIE ;(

Życie to droga pełna przystanków, przesiadek… Świateł, przepisów i mandatów za ich łamanie…

I choćby nie wiadomo jak  była by… KRĘTA czy TRUDNA! To za żadne skarby NIKT nie ma prawa się poddać, ZAWSZE gdzieś jest to nasze ”  lepsze jutro „…

Piękny i ta na prawdę jeden z Moich ulubionych cytatów mówi…. 

„Jeśli sukces zależy od czasu…. To nie martw się CZAS i tak przeminie! „

Never GIVE UP! <3

 

Z łóżka w ciepłym Wrocławiu… Już niedługo mam nadzieję… „Jak to My Host Family said – Alaska Welcome <3 „=

10.03-NYC

after

13.03- Chicago

;*

By Lenka.